liczba odsłon

sobota, 25 sierpnia 2012

'Czas spełnienia"

 Teoretycznie jestem przygotowana na życie, bo teoretycznie to w szkole uczyli nas  jak zyć. Uczyli  dokonywac trafnych wyborów, uczyli liczyć, uważnie czytać ze zrozumieniem, mówili że za dobro sie wynagradza a za zło karze...

 I tacy teoretycznie przygotowani do zycia nie zdajemy sobie sprawy o zagrożeniach. Wkraczamy w życie, tak po prostu, tak samoczynnie(tak jak herbata zaparzana  w gorącej wodzie).
Nie mamy  pojecia o tym,że nieprzygotowani do życia uruchamiamy bombę zegarową, ktora (to tylko kwestia czasu) wybuchnie,pozostawiajac bolesna oparzenia..

Bo przecież mogę zdobyć świat, mogę zwojować wiele, mogę  być Panią z telewizji, włascicielką restauracji z  piękną werandą i książkami na półkach, mogę byc  hodowcą słoneczników na Krymie czy też przykładną i kochającą żoną,zabawiającą dzieci, męża i koty (których szczerze nienawidzę!), sęk w tym że prawie nigdy nie robię tego co mogę..

..dlatego większość pocierpi za moja niekonsekwencje.
Lecz najbardziej pocierpie ja.
Moja ambicja,moja kobiecość, a także czynna strona mojej osoby.

Zawiesiłam się od dłuższego czasu, utknełam i ni cholery nie mogę ruszyć dalej.Bo albo mam czarno przed oczami (oczyma???) albo ogrom i ilość sloganów którymi karmi mnie społeczeństwo,a także przypływ norm i zachowań, przytłacza mnie jak walec nowa jezdnię, jak skinhead geja do muru, jak głaz Syzyfa.
Niby wiem,niby ogarniam,ale nie, nie wiem,nie ogarniam..(Bo ogarniesz jak nie ogarniesz?)
To taki stan którego nie da sie do końca nakreślić słowami... Kiedy chcesz coś zrobić, ale na chęciach się  kończy, kiedy brak Ci siły, motywacji, a może wsparcia.. Kiedy wszystko Cię przeraża, zarówno życie (w pojęciu ogólnym), jak i to,że będziesz samotny i skończysz gdzieś w małym domku z kotami, których tak bardzo nienawidzisz !




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz