liczba odsłon

poniedziałek, 1 grudnia 2014

paradoks kobiety emocjonalnej.

Próba ogarniecia sie.
(Co za tym idzie posprzatanie pustych butelek po winie, piwie a takze stos chusteczek)
Wstałam na równe nogi.
Otarłam łzy.
Spojrzałam w lustro." Ogarniamys ię pani eR. krzyknełam'
Zaczełam srzątać niemiłosierny chaos wokoło.
Nagle znalazłam jego bokserki i skarpetke (sztuk jeden).
Usiadłam na łóżku, wybuchłam płaczem.
Jestem beznadziejna.

dzień 3 mija w marazmie.

skoro to trzeci dzień to jak ja mam wytrzymać całe życie?



bez Ciebie.



ja pierdole!